Nabór

Szkolenie zespołu poszukiwawczego jest długie, trudne, czasochłonne, pracochłonne, kosztowne i w zasadzie nie polecamy. Nawet odradzamy. Szkolenie przewodnika i nawigatora obejmuje zagadnienia takie jak: pierwsza pomoc przedmedyczna i przedweterynaryjna, nowoczesne techniki poszukiwawcze, obsługa kompasu, szkolenia z zakresu psychologii, hipotermii i wiele innych. Poszukiwania to nie tylko pies. To przede wszystkim człowiek i to jego błędy będą miały na akcji decydujące znaczenie.

Nawigatorzy.

Nawigator pełni tak samo ważną rolę jak pies czy przewodnik- prowadzi zespół poszukiwawczy w wyznaczonym terenie w taki sposób, aby uwzględniając panujące warunki atmosferyczne, terenowe oraz możliwości psa, przeszukać sektor zgodnie z przyjętą przez przewodnika taktyką poszukiwań. Szkolenie nawigatorów zajmuje ok 1,5 roku, w zależności od zaangażowania, wcześniejszych umiejętności i poświęconego czasu. Obejmuje takie elementy jak: posługiwanie się busolą, marsze na azymuty, samodzielną pracę z odbiornikiem GPS, teorię zapachu, pierwszą pomoc itp. Nawigator poza kierowaniem zespołem poszukiwawczym odpowiada za kontakt z sztabem. Jak to wygląda w praktyce? No idzie taki gość za przewodnikiem i mówi mu gdzie skręcić, gdzie wysłać psa. Musi mieć poza oczywiście dużą wiedzą dotyczącą nawigacji, wiedzę dotyczącą pracy psa, jego możliwości a także posiadać pewne określone cechy osobowości.

A jeśli chodzi o samego psa… to i ta sprawa lepiej nie wygląda. Na szkolenie psa należy poświęcić minimum 3 godziny dziennie, przez minimum 2 lata. Jeśli ci się wydaje, że dasz radę szybciej to tak, owszem, żeby zdać egzamin może uda ci się przygotować psa w krótszym czasie. Akcje poszukiwawcze to jednak zazwyczaj kilka bardzo długich godzin w terenie a nie kilka minut jak na egzaminie. Certyfikat to jedynie świadectwo, że szkolenie idzie w dobrą stronę i nie zwalnia nikogo z dalszego kształcenia siebie i psa. Psy terenowe mają żelazną kondycję i cechują się zaangażowaniem, którego starczy na 4-6 godzin pracy niekiedy w bardzo trudnych warunkach. Nie osiągniesz tego ćwicząc okazjonalnie. Pies ratowniczy to pies ratowniczy. Jeśli bawisz się w OBI, ćwiczysz IPO- to daj sobie spokój z ratownictwem. Ratownictwo kłóci się z wieloma sportami a i czasu przy takim szkoleniu na inne zdecydowanie brakuje. Psy agresywne, lękowe, „niepewne siebie” nie powinny zaczynać szkolenia ratowniczego. Pies który ma problem behawioralny (lub inny) nie może zostać objęty szkoleniem psów ratowniczych. No w każdym razie tak jest u nas- jeśli twój pies jest niepewny siebie/agresywny/dogoterapeutyczny itp. nie zostanie objęty przez Sekcję szkoleniem. Nie każdy pies musi zostać ratownikiem. Tak wiemy, że to „niesprawiedliwe” bo „piesek tak ładnie szuka” i że to takie strasznie fajne i takie modne ostatnio. Mamy swoje standardy których nie mamy zamiaru obniżać w celu pozyskania większej ilości psów.

Najlepiej sprawdzają się owczarki niemieckie i retrivery. Ważniejsze są jednak indywidualne predyspozycje a nie przynależność do konkretnej rasy. Te predyspozycje sprawdzimy na teście, zanim podejmiemy decyzję o objęciu przewodnika z psem szkoleniem ratowniczym. Psy mogą rozpocząć szkolenie przed ukończeniem 2 roku życia- to prosta kalkulacja- 2 lata życia plus 2 lata na szkolenie plus jeszcze kawałek na wszelki wypadek, minus przewidywana ilość życia w zdrowiu… Taka to matematyka a one żyją stanowczo za krótko.

A za nimi wszystkimi stoi planista a właściwie to najczęściej siedzi 😉 w sztabie. To on wyznacza sektory do przeszukania, to on podejmuje decyzje gdzie wysłać zespoły, gdzie jest największe prawdopodobieństwo odnalezienia osoby zaginionej po uwzględnieniu informacji z wywiadu. Szara eminencja poszukiwań. Wymaga ogromnej wiedzy teoretycznej i praktycznej z zakresu planistyki, logistyki, nawigacji, zachowań osób zaginionych, bezbłędnie obsługiwać się komputerem z specjalnym programem do poszukiwań, znać wszystkie metody przeszukania terenu i jeszcze przy tym musi posiadać kompetencje miękkie. U nas nieformalny szef szefów, szeryf lub jak kto woli Arek. Planistą nie może zostać osoba, która nie ma doświadczenia przynajmniej kilkuletniego w pracy z różnymi zespołami w terenie. Musi znać i rozumieć anatomię akcji a przy okazji panować nad ratownikami i czasami rodziną zaginionego. Jeśli interesuje cię to stanowisko to szykuj się na min 3 lata nauki.

Chętny? To czytaj dalej….
Akcje poszukiwawcze nie mają dnia ani godziny. Pracujesz? Super, my też. Zapytaj pracodawcy ile razy w miesiącu możesz zerwać się z pracy aby pojechać na akcję i ile razy możesz zaspać po akcji, ile razy tłumaczenie „byłem na akcji” twój pracodawca zniesie. Jesteś sam sobie szefem? No to też super. Od razu wkalkuluj sobie kliku klientów których przez to stracisz gdy w trakcie spotkania biznesowego zadzwoni telefon alarmowy. Nie każdy jest tak wyrozumiały. Masz rodzinę? Fajnie, szkoda, ze będą widzieli cię tak rzadko. Codzienne treningi, plus treningi nocne (czyli mniej więcej od godziny 15 do 3 w nocy), szkolenia wyjazdowe, manewry, egzaminy itp.
Ratownictwo jest fajne TU, na treningu, na zdjęciu. Kiedy dzwoni telefon przestaje być już fajne a za pominięcie osoby zaginionej mogą zostać ci postawione zarzuty. Tak, odpowiadasz karnie za każdy swój błąd na akcji.
Czy na tym zarabiamy? Owszem, szkoda tylko, że nawet na smakołyki dla psów to nie wystarcza. Pytanie powinno brzmieć: ile na to wydajemy.

Zatem:

Jeśli jesteś pełnoletni, lubisz wyzwania i pracę w grupie, masz dobrą kondycję fizyczną i cechujesz się dużą odpornością na stres i co najważniejsze nie uraził cię ten tekst, zadzwoń i umów się na trening jako obserwator/ pozorant. Na treningu dopowiemy jeszcze kilka innych powodów dla których WARTO wstąpić do Sekcji 😉